Strony

sobota, 29 października 2011

Zimowe róże?

CIEMIERNIK - Śnieżna róża


Autorem artykułu jest Anna  Rzetecka



Nazywane są tak gdyż kwitną w okresie zimy, gdy większość roślin jest w spoczynku. Z tego powodu w ostatnich latach stały się bardzo popularne i coraz częściej można je spotkać również na domowych parapetach.
* Ciemierniki (Helleborus) to długowieczne, zimozielone byliny dorastające do 30-60 cm (odmiany mieszańcowe osiągają 50-70 cm wys.). Należą do rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae).

*Mają silnie rozwinięty system korzeniowy z grubymi, czarnymi kłączami. Z czasem tworzą duże kępy.

*Liście zimozielone, skórzaste są elementem ozdobnym na tle śniegu

Kwitną na biało, bordowo lub różowo, odmiany mieszańcowe mogą mieć jeszcze inne kolory np. zielone z purpurowymi brzegami.

*Wymagania – lekko wapienna, żyzna, wilgotna, próchniczo-gliniasta gleba. Dobrze jest wiosną i jesienią wyściółkować podłoże obok roślin obornikiem oraz w maju zasilić nawozem wieloskładnikowym.

*Dobrze czują się na stanowiskach zacienionych, sadzimy je pod drzewami lub wyższymi krzewami czy murami. Ładnie prezentują się w grupach oraz w otoczeniu roślin zimozielonych i o intensywnych barwach jak np. dereń biały ‘ Sibirica’.

Rośliny są odporne na choroby i szkodniki. Wszystkie części rośliny są trujące.

*Rozmnażanie – poprzez podział grubych kłączy przed rozwojem nowych liści. Można też wysiać świeżo zebrane nasiona.

Znane ciemierniki:

Ciemiernik biały Helleborus niger – kwitnie na biało od stycznia do maja.

Ciemiernik ogrodowy Hellegorus x hybridus, który ma wiele ciekawych odmian np. ‘Pluto’ (ciemnoczerwone liście z niebieskawym połyskiem), ‘Sirius’ ( jasnożółte kwiaty).

Ciemiernik korsykański Helleborus argutifoliu - żółtawo - zielone kwiaty rozwijają się od lutego do kwietnia. Gatunek ten jest odporny na niskie temperatury, ale wrażliwy na mroźne, suche wiatry. Na zimę warto okryć je cienką warstwą gałązek świerkowych.

Wszystkie części ciemierników są trujące, bezpośrednie spożycie roślin grozi zatruciem. Również ich sok może powodować niemiłe skutki w postaci pęcherzy na skórze. Dlatego prace pielęgnacyjne przy ciemiernikach należy wykonywać zawsze w rękawicach.

---
   
Forum ogrodnicze



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Lilie

O liliach


Autorem artykułu jest Michał  Maciąg



Lilie to jedne z najpiękniejszych kwiatów są znane i uprawiane od stuleci. Rosną dziko tylko na północnej półkuli w wielu krajach Europy i Ameryki, najwięcej gatunków występuje jednak w Azji. Ogrodnicy krzyżuja ze sobą różne gatunki lilii, uzyskiwali coraz to nowe odmiany i dziś jest ich kilka tysięcy.
Najłatwiejsze do uprawy są lilie białe, królewskie i tygrysie. Lilia biała dorasta do 80 – 120 cm, ma wolne czysto białe kwiaty. Lilia królewska jest wyższa od białej osiąga 150 cm wysokości. Jej białe, ale zaróżowione z zewnątrz kwiaty mają trąbkowaty kształt i silnie pachną. Lilia tygrysia swą nazwę zawdzięcza brunatnym cętkom na intensywnie żółtych i pomarańczowych kwiatach o mocno wywiniętych płatkach. W naszych warunkach klimatycznych do uprawy w ogrodzie doskonale nadają się też lilia z grupy tzw. Mieszańców azjatyckich, odznaczające się niewielkimi wymaganiami glebowymi i dużą odpornością na mrozy. Ich kwiaty maja różne barwy, od białej, poprzez różową i pomarańczowa, do czerwonej i purpurowej a kształtem przypominają kielichy, gwiazdy lub turbany. Najokazalsze lilie ogrodowe dorastają do 2 m wysokości mieszańce trąbkowe o dużych, intensywnie pachnących kwiatach w pastewnych kolorach. Odmiany te mogą u nas zimować w gruncie, wymagają jednak okrycia na zimę. DO najpiękniejszych, ale też najdroższych i najtrudniejszych w uprawie należą mieszańce orientalne. Są bardzo wrażliwe na mróz, na zimę trzeba więc je wykopywać i do wiosny przechowywać w chłodnym pomieszczeniu. Lilie ogrodowe kwitną od wczesnego lata do jesieni. Najprędzej, bo już na początku czerwca, zakwitają mieszańce azjatyckie, a pod koniec miesiąca lilie białe. W lipcu i sierpniu ozdobą ogródka będą lilie królewskie, tygrysi mieszańce trąbkowe, natomiast lilie orientalne rozpoczną kwitnienie dopiero pod koniec sierpnia.

---
   
Znajdziesz tu ciekawe informacje o kwiatach



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zbiory w pażdzierniku cz.1

Zbiory w październiku cz. 1


Autorem artykułu jest Michał  Maciąg



Zbliża się koniec sezonu wegetacyjnego. Jesienią czeka nas jeszcze wiele pracy. Trzeba dokończyć zbiory warzyw i przygotować grządki do kolejnego sezonu.
Październik to czas wytężonej pracy w ogrodzie, zbieramy ostatnie owoce i warzywa. Możne zbierać jeszcze warzywa ciepłolubne np. dynie, cukinie, patisony, ale tylko w przypadku jeśli nie było przymrozków. Niekiedy zrywamy ostatnie strączki fasoli szparagowej późnej, uprawianej z siewu z początków lipca. Spod osłon zrywamy dojrzewające i jeszcze zielone owoce papryki. Zielone oglądamy i oceniamy, czy są one dostatecznie wyrośnięte. Drobne małe zielone o matowej i ciemnej skórce są w zasadzie niejadalne, gorzkie i niesmaczne, wyrzucamy je. O tej porze już nie dorosną. Natomiast papryki wyrośnięte, lekko dojrzewające można włożyć do torebki razem z jabłkami, wówczas proces dojrzewania i wybarwiania przyspieszy się. Trzeba wykopać kolejne warzywa. Po burakach, selerach, kolej na marchew i pietruszkę. Wykopujemy też rzodkiew jesienną. Obcinamy nać, zwracając uwagę, aby nie była one przycięta zbyt blisko główki korzenia, zaś niedopuszczalne jest skaleczenie i obcięcie górnej części główki. Jeżeli wykopujemy pietruszkę z całego zagonu, warto jej ładną natkę zagospodarować, zwłaszcza zdrowe zielone liście beż śladów mączniaka i uszkodzeń. Przeważnie natkę podzieloną na niewielkie porcje mrozi się. Ale część roślin można pozostawić w gruncie do zimowania i korzystać z zielonych części aż do wiosny, okrywając pietruszkę włókniną. Na przedwiośniu nad roślinami można ustawić małe tuneliki, wtedy część naziemna szybko wznowi wzrost już przy pierwszych cieplejszych promieniach słońca.

---
   
Znajdziesz tu ciekawe informacje o ogrodach





Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 27 października 2011

Lilie

O liliach cz. 2


Autorem artykułu jest Michał  Maciąg



Lilie to jedne z najpiękniejszych kwiatów, są znane i uprawiane od stuleci. Ogrodnicy krzyżujac ze sobą różne gatunki lilii, uzyskiwali coraz to nowe odmiany.
Stanowisko: lilie wymagają gleby lekkiej, przepuszczalnej, bogatej w próchnicę i stale wilgotnej oraz słonecznego lub lekko zaciemnionego stanowiska. Należy sadzić je w najwyższym punkcie ogrodu, nigdy zaś w miejscach położonych najniżej, ich cebule są bowiem bardzo wrażliwe na zalanie. Warto przygotować dla lilii nieco podwyższony zagon, osłonięty od północy krzewami chroniącymi młode rośliny przed zimnymi wiosennymi wiatrami i przymrozkami. Dla większości odmian odpowiednia jest gleba lekko kwaśna, dla lilii białej i wielu mieszkańców azjatyckich o odczynie lekko zasadowym. W roku poprzedzającym sadzenie warto wzbogacić podłoże dobrze rozłożonym obornikiem lub kompostem.

Sadzenie cebul: cebule lilii azjatyckich i trąbkowych sadzi się w końcu września i na początku października na głębokość równą trzykrotnej wysokości cebuli( ok. 10-15 cm), w odstępach 20-30 cm . Wcześniej, bo już w końcu sierpnia, trzeba sadzić lilię białą. Jej cebule przykrywa się tylko 4-5- centymetrową warstwą podłoża. Zgon należy przykryć torfem, korą lub suchymi liśćmi, a odmiany szczególnie wrażliwe zabezpieczyć dodatkowo gałązkami iglaków. Zakupionych cebul lilii nie można zbyt długo przechowywać w temperaturze pokojowej, ponieważ nie mają one łuski okrywającej i szybko wysychają. Cebule lilii orientalnych wysadza się do gruntu od połowy kwietnia do początku maja, a zimą przechowuje w pomieszczeniu o temperaturze 2-4 stopnie. Ścinając lilie, należy pozostawić około 20- centymetrowe fragmenty ulistnionych pędów, co zapewni lepszy wzrost cebul.

---
   
Znajdziesz tu ciekawe informacje o kwiatach



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pażdziernik w ogrodzie

Zbiory w październiku cz. 2


Autorem artykułu jest Michał  Maciąg



Zbliża sie koniec sezonu wegetacyjnego, jesienią czeka nas jeszcze wiele pracy. Trzeba dokończyć zbiory warzyw i przygotować grządki do kolejnego sezonu.
Najpóźniej pod koniec miesiąca wykopuje się skorzonerę i pasternak, jeszcze przy niezamarzniętej glebie. Te gatunki w zasadzie mogą z powodzeniem zimować, a zbierać możemy je wiosną. Jednak przy silnych mrozach część korzeni może przemarznąć, ponadto grządka jest zajęta do późnej wiosny i nie można jej uprawiać ani właściwie przygotować pod kolejne uprawy w zaplanowanym płodozmianie. Zatem lepiej te warzywa wykopać i  przechowywać tak, jak inne warzywa korzeniowe (w kopcach lub wilgotnej i chłodnej piwnicy zadołowane w stale wilgotnym piasku). Dobrą metodą przechowywania korzeni i przedłużania ich zbioru jest zadołowanie skorzonery czy pasternaku w wykopanym rowku w ogrodzie. Ustawione gęsto obok siebie są okryte ziemią lub piaskiem, potem przed spadkiem temperatury osłania się je słoną, którą okrywa się włókniną lub folia perforowaną. Ziemia nie zamarznie, a do warzyw w razie potrzeby mamy zawsze dostęp. Tak samo można przechowywać pory jesienne do momentu ich całkowitego wykorzystania przed zimą oraz pory odmian zimowych.

Jeśli uprawiamy endywię na jesień, to teraz warto jej główki wybielić, nakrywając rośliny na grządce na około 10 dni przed zbiorem czarną podwójną włókniną, albo skrzynkami( po kilka sztuk), albo doniczkami ustawianymi nad pojedynczymi roślinami. Czarna folia do okrywania główek nie jest wskazana, gdyż rośliny mogą pod nią zagniwać. Wybielone endywie (i jeszcze nie wybielone) można wykopać z korzeniami i załadować na kilkanaście dni w inspekcie, nakrywając go oknami i matami słomianymi lub folia pęcherzykową, aby chronić je przed mrozem.

---
   
Znajdziesz tu ciekawe informacje o ogrodach





Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Chryzantemy


Sadząc chryzantemy przerwiemy ponure kolory jesieni


Autorem artykułu jest przemek  przywara



Te piękne kwiaty kojarzą się w Polsce przede wszystkim ze Świętem  Zmarłych, jednak warto je sadzić również w ogrodach, w pojemnikach na  tarasach, czy używać kwiatów ciętych do wazonów.Swym urokiem dodadzą kolorów szarej jesieni.
Oprócz zalet kolorystycznych, chryzantemy mają długie i obfite  kwitnienie oraz (jako jedyne!)

są niezwykle odporne na przymrozki i  nischryzakie temperatury.

Kwiatostany są różnorodne - od wielkich, pierzastych kul, po małe "parasolki".

Kupione do domu mogą pełnić rolę "odkurzacza", ponieważ ich liście chłoną zanieczyszczenia z powietrza, m.in. amoniak, benzen.
Chryzantemy zwane również złocieniami, należą do roślin złożonych - Asteracea, a będąc spokrewnione z astrami jesiennymi mogą stanowić idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą utrzymać nienaganny charakter rabat aż do zimy.

Jak wybrać chryzantemy do ogrodu?

Wybierając je do ogrodu należy pamiętać o tym, że niektóre z nich to byliny, a niektóre to rośliny jednoroczne.
Wieloletnia odmiana chryzantem to popularny złocień ogrodowy, którego kwiaty mogą przetrwać nawet do grudnia.

Chryzantemy  możemy też wyhodować sami z sadzonek zakupionych na wiosnę. Nie powinno  się tego robić zbyt wcześnie, by nie dopuścić do przemarznięcia sadzonek.Jeśli dodamy do ziemi odrobinę mineralnego nawozu z azotem, będziemy mogli  cieszyć się długim i obfitym kwitnieniem. Trzeba jednak pamiętać, by  nie dodawać go w momencie sadzenia, a wcześniej, by mógł się odrobinę rozłożyć. Preferują ziemię obojętną lub lekko kwaśną. Cenią sobie miejsca nasłonecznione.

Sadzimy  je w niewielkich odległościach od siebie, gdyż chryzantemy rabatowe  lubią się rozrastać. Nie należy też przesadzać z podlewaniem. Gdy roślinka rozpoczyna wzrost uszczykujemy czubki, dzięki czemu młode pędy nie pójdą w górę, a cała będzie bardziej atrakcyjna.

Jeśli wybierasz uprawianie chryzantem w donicach lub pojemnikach, najlepsze będą odmiany Bullfinch, Charm lub Morning Star.

Zimowanie

Jeśli  chryzantemy są mrozoodporne (np. odmiany chryzantemy czerwonej, złocień  ogrodowy), to z przezimowaniem w ogrodzie nie ma problemu.

Gdy  przyjdą mrozy niszczące kwiatostany, przycinamy pędy do ok. 20 cm nad  glebą, następnie dokładnie okrywamy gałązkami drzew iglastych (nie należy w tym celu używać ani liści ani kompostu).

Możemy je także wykopać i przenieść do nieogrzewanego pomieszczenia, jeśli gleba będzie zbyt mokra.

Opracowano na podstawie: Wielka ilustrowana encyklopedia roślin ogrodowych, Reader's Digest Przegląd Sp. z o.o., Warszawa 2004

---
   
http://cudownyogrod.blogspot.com/



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Aronia

Aronia sposobem na zdrowe serce


Autorem artykułu jest Jakub  Bartosik



Francuzi są mniej narażeni na choroby układu krążenia, bo piją czerwone wino. My też możemy mieć serca jak dzwon. Wystarczy, że do obiadu zaczniemy pić sok z aronii.
Ta niewymagająca, odporna na mróz kuzynka jarzębiny, to prawdziwe dobrodziejstwo w ogrodzie, o czym niewielu z nas ma pojęcie. Jej czarne owoce są znakomitym orężem do walki z chorobami cywilizacyjnymi.


Warto bliżej poznać aronię. Krzew odkryto około 300 lat temu na terenach Ameryki Północnej. W Europie pojawiła się w XIX wieku, jako okaz w rosyjskich ogrodach botanicznych. Walory zdrowotne owoców aronii odkryto jednak w środkowej Azji, a później w północno-wschodniej Rosji i tam też zakładano pierwsze plantacje. Dziś roślina uprawiana jest w wielu krajach na świecie. Co ciekawe, Polska jest tu światowym potentatem. W 2003 r. nasi plantatorzy wyprodukowali 15 tyś. ton tych owoców. Przetwory z aronii eksportujemy do krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Wielbicielami aronii są przede wszystkim Niemcy, Skandynawowie i Austriacy.

Kuzynka jarzębiny

Aronia podobnie jak jabłoń, czy grusza należy do rodziny różowatych (Rosaceae) i podrodziny jabłkowe (Pomoidae). Najbliżej spokrewniona jest jednak z jarzębiną (Sorbus), co widoczne jest w kształcie i wielkości owoców. Bywa zresztą nazywana jarzębiną czarnoowocową.

Uprawiany jest tylko jeden gatunek - aronia czarnoowocowa (Aronia melanocarpa), inaczej zwana czarną lub ciemnoowocową. W szkółkach można niekiedy znaleźć odmianę Nero, wyselekcjonowaną przez rosyjskiego biologa, słynnego Miczurina, którego zasługą jest sprowadzenie krzewu do Europy.

Warto polubić aronię, bo ma walory nie tylko zdrowotne, ale i ozdobne. Posiada efektowne, skórzaste liście - w sezonie ciemnozielone, a później ogniste. W drugiej połowie Maja okrywa się chmurą białych kwiatów, a jesienią czaruje gronami prawie czarnych, lśniących owoców. Dorasta do około 3 metrów.

Dla zdrowia i urody

Prozdrowotne zalety aronii można by długo opisywać. W małych, ciemnych owocach wykryto takie witaminy, jak witamina C, B2, B6, E, P, PP oraz prowitamina A, a także minerały (np. molibden, mangan, miedź, bor, jod i kobalt). Jej owoce są cennym surowcem dietetycznym i leczniczym, dosłownie niezastąpionym w profilaktyce wielu chorób cywilizacyjnych.

Zawierają bogactwo biologicznie czynnych związków, w tym katechiny (związki z grupy flawonoidów) i antocyjany, które obecne są w ilości, aż 500mg na każde 100g owoców. Badania laboratoryjne udowodniły, że owoce te wykazują najsilniejsze działanie przeciwutleniające, jakie kiedykolwiek zarejestrował człowiek.

- "Aronia, to niedoceniany skarb, który posiada Polska" - uważa prof. Iwona Wawer, kierownik Zakładu Chemii Fizycznej Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie - "Francuzi są mniej narażeni na choroby układu krążenia, bo piją czerwone wino. My też możemy mieć serca jak dzwon. Wystarczy, że do obiadu zaczniemy pić sok z aronii" - dodaje. Ogromną zaletą aronii jest też to, że jej owoce nie kumulują szkodliwych, dla zdrowia pierwiastków: kadmu, ołowiu, arsenu, czy cyny. Nie zawierają zwykle także pestycydów, gdyż roślina nie wymaga oprysków - "Z tego punktu widzenia jest to w pełni proekologiczny gatunek owoców" - podkreśla prof. Iwona Wawer.

O wysokiej zawartości antocyjanów świadczy to, że nawet po stukrotnym rozcieńczeniu sok z aronii zachowuje różową barwę! Owoce uwalniają organizm od toksyn, są pomocne w leczeniu chorób krążenia, chronią przed zawałami serca, miażdżycą, udarami mózgu, chorobami neurodegeneracyjnymi, obniżają ciśnienie krwi, wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, przeciwdziałają krwawieniu (np. z żołądka w chorobie wrzodowej), zmniejszają też napięcie nerwowe i stres. Spożywanie przetworów z aronii łagodzi skutki chemio- i radioterapii, szkodliwego promieniowania komputera, uodparnia skórę na promieniowanie UV, i łagodzi dolegliwości w chorobach trzustki i wątroby.


Profesor Wawer przypomina, że natura obdarowała nas jeszcze kilkoma innymi produktami o tych cennych właściwościach prozdrowotnych. Wymienia tu czerwone wino bogate w antocyjany i zapobiegającego zawałom serca; kawę zawierającą kwas chlorogenowy, obniżający ryzyko zachorowania na cukrzycę II typ; zieloną herbatę bogatą w katechiny, chroniące przed nowotworami, starzeniem się i otyłością; a także otręby i występujący w nich błonnik, który zmniejsza zachorowalność na niektóre nowotwory (np. jelita grubego i odbytu) i zapobiega otyłości.

- "Jednak żaden z wymienionych produktów nie pochodzi z Polski ani u nas nie rośnie. Natomiast aronia tak. Poza tym to właśnie ona, jako jedyna roślina na świecie, zawiera wszystkie te cenne składniki jednocześnie" - podkreśla Wawer.


Aronia w kuchni

Owoce aronii trudno jeść na surowo. Szczególnie w suche lata gromadzą w sobie bowiem tyle garbników, że są mało soczyste i bardzo cierpkie. Rewelacyjnie nadają się natomiast na przetwory (galaretki, dżemy, soki), do kandyzowania, albo suszenia. Warto dodawać je do przetworów z innych owoców, np. jabłek czy porzeczek, bo poprawiają smak i dodają koloru (wystarczy 10 proc. soku z aronii dodane do soku z jabłek, by całość miała wspaniałą purpurową barwę). Można wzorem plemion Indiańskich robić z nich konfiturę do mięs - podobną do żurawinowej czy borówkowej. Duża zawartość garbników sprawia też, że owoce słabo fermentują. Trudno byłoby zatem zrobić z nich wino, ale za to można z nich przyrządzić pyszną nalewkę.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl